banner
Artykuły, Technologia

Czy proekologiczne czynniki chłodzące rozwieją widmo efektu cieplarnianego?

Na początku mijającego już 2015 roku weszło w życie nowe rozporządzenie Unii Europejskiej dotyczące wykorzystywania tzw. F-gazów (Fluorowanych gazów cieplarnianych), czyli czynników chłodniczych wywołujący efekt cieplarniany. Ich miejsce powoli zajmują alternatywne czynniki chłodnicze, mające wyeliminować z użycia szkodliwe gazy. Czy w branży HVACR zwycięży ekologia?

Ekologiczne dążenia UE

Zmiany w branży HVACR (Heating, Ventilation, Air Conditioning) w kwestii stosowania szkodliwych dla atmosfery czynników chłodniczych rozpoczęły się już na początku lat 90. XX wieku. Zwrot dotyczył przede wszystkim substancji, które po przedostaniu się do atmosfery przyczyniały się do niszczenia stratosferycznej powłoki ozonowej i zwiększania efektu cieplarnianego. Substancjami tymi są przede wszystkim czynniki R12, R22 oraz R502. Do grupy tej należy również zaliczyć czynniki wykorzystywane w przypadku specyficznych zastosowań, a więc R114, R12B1, R13B1, R13 i R503.

Nowe rozporządzenie UE nr 517/2014 w sprawie F-gazów zastąpiło dotychczasowe przepisy (842/2006) i wyraźnie ograniczyło ilość czynników chłodniczych o wysokim GWP (Global Warming Potential), czyli posiadających duży potencjał do tworzenia efektu cieplarnianego. Rozporządzenie to nie tylko mocno ogranicza ilość dostępnych czynników chłodniczych wykorzystywanych przez branżę HVACR, ale w niektórych przypadkach zupełnie zakazuje ich stosowania. Nowe przepisy wprowadzają również zasadę, według której substancje o niskim GWP mogą być stosowane w większych ilościach niż substancje o wysokim potencjale cieplarnianym.

Według założeń unijnego rozporządzenia, przemysł powinien do 2018 roku zredukować ilość zużywanych F-gazów o 37%, co w dalszej perspektywie ma oznaczać obniżenie ilości produkcji tych substancji w 2030 roku do poziomu wynoszącego 21% wartości z roku 2015.

Nowość jedynie dla nowości

Wkraczające na rynek alternatywne czynniki chłodnicze są proekologicznymi, naturalnymi oraz syntetycznymi substancjami o wysokich właściwościach termodynamicznych. Czynniki te posiadają bardzo niski współczynnik ODP (Ozone Depletion Potential) – potencjał niszczenia warstwy ozonowej, oraz niski współczynnik GWP. Ich wprowadzenie ma na celu ograniczenie, a następnie zupełną eliminację z rynku stosowanych dotychczas szeroko szkodliwych czynników chłodniczych z grupy CFC (chlorofluorocarbon) oraz HCFC (chlorodifluoromethane). Jednak, jak przyznaje ekspert serwisu StrefaKlimatyzacji.pl – „Alternatywne czynniki chłodnicze w rodzaju substancji R744, R717 czy R290, stosowane są obecnie przede wszystkim w najnowszych, specjalnie zaprojektowanych do tego instalacjach klimatyzacyjnych i chłodniczych. Z reguły nie nadają się do zastąpienia nimi substancji stosowanych w starszych systemach.

Na przeszkodzie do szerokiego stosowania nowoczesnych, proekologicznych czynników chłodzących stoi również ich charakterystyka. Czynniki chłodzące o niskim wskaźniku GWP cechuje zwiększona palność i jak dotąd nie udało się zażegnąć problemu wzrostu toksyczności wraz ze wzrostem wartości energetycznej substancji. Najwyraźniej na czynniki chłodzące o zerowym ODP i GWP przyjdzie nam jeszcze sporo poczekać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.