banner
Polska

Gdańsk – początek życia na swoim

Po wielu niekiedy trudnych latach w końcu mi się udało. Skończyłem studia i zdobyłem stopień magistra. Jest to dla mnie moment niezwykle ważny, gdyż razem z nim nadchodzą pewne zmiany w moim życiu. Przede wszystkim ze względu na miejsce zamieszkania, gdyż od zawsze planowałem przeprowadzkę „na swoje”. Trzy lata temu udało mi się także znaleźć zatrudnienie, także systematycznie przez ten czas zbierałem fundusze. Razem z pomocą rodziców będę już w stanie zdobyć własne mieszkanie nad morzem, które tak kocham.

Z tego względu jednym z głównych miejscowości moich zainteresowań jest Gdańsk. Miasto to szczególnie wywarło na mnie wrażenie zaraz od pierwszych odwiedzin. Skończyłem historię, a miejsce to charakteryzuje bardzo bogata historia. Miało tu miejsce wiele historycznych bitew, z których każda odcisnęła swoje piętno na obecnym wizerunku miasta. Wszyscy także na pewno słyszeli o gdańskim murze i strajku robotników z roku 1980.

Historia nierozerwalnie łączy się także z kulturą w przeróżnej formie, której jest tutaj pod dostatkiem. Przez cały rok organizowane są tutaj przeróżne festiwale i koncerty, które przyciągają artystów i turystów z całego świata. Pozostaje jednak problem znalezienia w miarę taniego mieszkania, abym bym w stanie sam je opłacać. W internecie znalazłem wiele informacji na temat nowo powstających osiedli, a także tych już istniejących. Im bardziej w centrum, tym jednak ceny bardziej rosną. Dlatego też póki co postanowiłem się zatrzymać u ciotki i wtedy na spokojnie poprzeglądać wszelkie oferty.

Mam nadzieję, że długo to nie potrwa, gdyż naprawdę zależy mi w końcu wyjść „na swoje” i samemu się utrzymywać. Wiem, jednak, że nie będzie to łatwe zadanie biorąc pod uwagę atrakcyjność tego miasta. Jednakże pragnę poczuć wreszcie wolność i czuję, że czeka ona na mnie właśnie tutaj. Dlatego też nie poddam się póki nie osiągnę swojego celu, gdyż jeśli czegoś naprawdę pragniemy to wszystko jest możliwe.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.